Raport #1 - BattleRound #1
A więc, pierwszą tygodniówką w historii RHC było BattleRound. Długo wyczekiwana zagościła do Texasu, a dokładniej do Toyota Center. BattleRound rozpoczęło się od przedstawienia zawodników, owej federacji, po czym wyszli i odbyła się przerwa na reklamę.
Reklama rozśmieszyła znaczną część widzów federacji, jednak moim zdaniem powinna być antyreklamą, ponieważ Vivor przedstawiający tabletki na odchudzanie raczej zniechęcał do ich zakupienia.
Wracając do BR, mogliśmy ujrzeć pierwsze starcie w RHC. Był to pojedynek Scarlett z Vivorem. Tak, kobiety z mężczyzną. Walka była na podstawowym poziomie. Nie zachwycała, ale także nie zawiodła żadnego fana. Starcie było o dziwo wyrównane, jednakże w starcie zainterweniował Reket co pozwoliło Scarlett zwyciężyć.
Kolejna reklama nie powaliła i nie porwała serc fanów. Raczej żaden z fanów nie nosi glanów..
Kolejną walką było starcie Lucasa Good'a z Silverem. Pojedynek.. hm.. taki sobie, a akcje wykonywane znikąd. Obaj zawodnicy bardzo się starali, ale przez demoniczną siłę Silvera, to on odniósł zwycięstwo.
Walką wieczoru było starcie Matt'a Stefly'a z Patrixem. Walka nie zachwyciła, ale też nie była najgorsza. Zawodnicy nie pokazali zbytnio swojego talenu, a starcie zakończyło się podwójnym wyliczeniem. Matt, zaatakował Patrixa, ale z pomocą przybiegł mu Jason Weasel, natomiast do pomocy Matt'owi przyszedł Thomas John. Ostatecznie zwycięsko wyszedł Patrix razem z Jasonem.
W przerwie między walkami na titantronie pojawił się Baron Neighter razem z AJ, która wygłosiła swoje tajemnicze promo, które nie zrobiło na nikim wrażenia.
Podsumowując pierwszą tygodniówkę.. hm.. writterzy popełnili dość dużo błędów, ale sama w sobie nie była zła. Zawodnicy jak i widzowie byli zadowoleni z pierwszego BattleRound, ponieważ dzięki niemu federacja ruszyła w przód i zaczęła się rozwijać.
Tyle w dzisiejszym raporcie tygodniówki, kolejne będą się pojawiały systematycznie
co tydzień możliwe, że o tej samej porze. Dziękuję za uwagę ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz